Jakiś pan próbował wcisnąć mi zapleśniały czechosłowacki średnio formaciany aparat z lat 50', całkiem fajny, ale miał rozłupany korpus. W drodze powrotnej coś tknęło mnie, by go zapytać czy nie ma przeterminowanych orwo przypadkiem. Miał tylko dwie kolorowe rolki średniego formatu. Chciał 4 złote, dostał. Obiecał skombinować więcej na za tydzień. Extra!
Wiesak nabyty u pana, o którym poniżej - pan powiedział 5 złotych, ale yba dostał razem 11, więc nie wiem do końca co za ile. Dziewczynka - wieszaczynka symbolizująca przysłowie zen: "Gdy palec wskazuje sufit tylko głupiec patrzy na palec". Czy coś takiego
Ricoh 38 mm f/4.5-130 mm f/9.5 z zoom'em małpa na 35mm filmy, pana od wiesaka najpierw zapytałem o mydelniczkę z dziurką, która nosiła wszelkie znamiona aparatu fotograficznego i pan powiedział 5 złotych, a potem zauważyłem ten i pan powiedział "osiem", co mnie ucieszyło i jakem 8smy kupiłem, ale yba ostatecznie za 7 złotych. (za kolejne 9,98 wsadziłem mu nowe baterie i hula jak hoop) Chciałem go wyczyścić, ale okazało się, że nie nosi żadnych śladów użytkowania - wewnątrz znalazłem dwa pyłki na szybce chroniącej migawkę
A tu rico'h z trąbą na wierzchu
Ha! Szybki wypad w niedzielne popołudnie na "podHale", czyli targowisko próżności wszelakiej i śmiecia pod krakowską Halą Targową taki oto plon przyniósł.